Z dziejów szkoły rosyjskiej w Radomiu

12 stycznia, 1916

Dziennik Radomski 1916 nr 3, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Dyrektor Smorodinow

Kto w Radomia nie znał, lub nie słyszał o b. dyrektorze tutejszego gimnazjum męskiego, W. G. Smorodinowowie. Ten mały człowieczek z siwą rzadką brodą, a potężnym semickim nosem karminowego koloru, małemi biegającemi oczkami, pełen elokwencji „kazionnej” zdołał się wbić w pamięć naszą i nie prędko zostanie zapomnianym. Wszak on wychowywał przez okrągłe lat trzydzieści młode pokolenie radomian, on wpajał w ich duszę jad rusyfikacji, on był w Radomiu mistrzem – tej „zjadaczki dusz”, jak szkołę rosyjską nazwało pierwsze pismo młodzieży polskiej w Warszawie „Znicz”.

Gimnazjum radomskie z czasów p. Smoroidnowa – to wulkan przed wybuchem. Metody rządowo-pedagogiczne, stosowane w całej rozciągłości przez Smorodinowa, zupełnie odmienny pożądanemu skutek odnosiły. Wytwarzał się w systematycznie skażanych duszach bunt – chęć odwetu, obrona przeciw zakusom potężnego dyrektora – zakusom na najświętsze rzeczy – na język ojczysty, obyczaj i ducha.
W zbiorowym wydawnictwie, które niedawno ukazało się na pułkach księgarskich: w „Zwierciadle Polskim” zamieszczone jest misterne streszczenie pamiętnika Smorodinowa, wydanego w 1914 r. w Petersburgu.

Doskonale siebie i cały system szkolnictwa rządowego charakteryzuje pionier „kultury moskiewskiej, Smorodinow. Poniżej pozwolimy sobie przytoczyć za „Zwierciadłem Polskim” część wynurzeń Smorodinowa, uzupełniając je w niektórych szczegółach.

Nim objął Smorodinow stanowisko inspektora a następnie dyrektora gimnazjum radomskiego pełnił kolejno funkcje nauczyciela języka rosyjskiego w progimnazjum w Koninie i w gimnazjum w Piotrkowie.

Do Radomia przybył w roku 1873, by objąć tu Stanowisko duchowego i naukowego kierownika młodzieży polskiej. Pojmował swe odpowiedzialne zadanie Smorodinow i stanął do pracy „ruszczenia od podstaw” z całym zamiłowaniem i ze zdaniem sobie sprawy z doniosłości powierzonej mu misji. Inspektor i dyrektor gimnazjum, pisie w swym pamiętniku, są nie tylko odpowiedzialnymi za naukowo-wychowawczy i dyscyplinarny bieg spraw w szkole, lecz obowiązkiem ich jest dbać w pierwszym rzędzie o zgodność prowadzenia szkoły z kierunkiem poleceń i wskazań rządu, obowiązkiem ich jest roztaczać pieczę nieustanną, aby nie dopuście do wtargnięcia do szkoły tendencji przeciw rządowych i wrogich ustalonemu porządkowi rzeczy oraz kierunkowi szkoły obcych wpływów na uczniów.

Zadania szkoły charakteryzuje Smorodinow w „odczycie historycznym” wygłoszonym na obchodzie 50-cio lecia gimnazjum radomskiego. Zorganizowaniem już tego obchodu, Smorodinow starał się przekreślić całkowicie dzieje tego zakładu naukowego, zniweczyć pamięć pracy X. X. Pijarów, Komisji Edukacyjnej, a wskazać młodzieży polskiej, jako jej dobroczyńcę Paskiewicza, za którego, jak powiada: „po raz pierwszy idea państwowości rosyjskiej otwarła sobie na oścież drzwi do szkoły radomskiej”. W końcowym zaś ustępie jaskrawo wyjaśnia, jak sobie wyobraża rolę szkoły rosyjskiej w Polsce:

„Zakłady naukowe warszawskiego okręgu naukowego mają do spełnienia podwójne zadanie: nauczać, oraz rozwijać w młodzieży polskiej uczucia najwyższego wiernopoddańczego oddania się tronowi, bezgranicznej, wszystko poświęcającej miłości do Rosji, której sława, szczęście i pomyślność jest sławą szczęściom i pomyślnością jej poddanych. Uczyć kochać język rosyjski, jako język państwowy, oraz najbogatszy najpotężniejszy ze wszystkich języków słowiańskich.”

Niestety, Smorodinow dążąc wytrwale ku światłemu celowi „obrusitiela” znajduje wrogów nieprzejednanych. Wrogami temi są dzieci polskie i społeczeństwo. „Niewdzięczne są te dzieci polskie” woła pan dyrektor, „ani trud, ani przywiązanie pedagoga rosyjskiego do dzieci polskich, ani życzliwość najgorętsza i bezpośrednie dobrodziejstwo nie mocne są uchronić go od nieprzychylności, a nawet nienawiści uczniów-polaków li tylko z racji jego pochodzenia!” Ciekawą jest dalsza ocena pana dyrektora swych pupilów – Polaków:

„Dzieci polskie posiadają wiele cech sympatycznych: są przywiązane do rodziny i posłuszne rodzicom; religijne i grzeczne, najczęściej dobrze wychowane; pilne wytrwałe w pracy, pracowitością o wiele przewyższają swych rosyjskich rówieśników. Polacy są na ogół przeciętnie zdolni i pomiędzy nimi rzadziej spotkać można wybitnie zdolne jednostki, niż wśród młodzieży rosyjskiej. Do ujemnych cech charakteru dzieci polskich zaliczyć należy ich jakby wrodzoną odrazę do wszystkiego co rosyjskie, brak otwartości, skłonność do fałszu i dążenie do wprowadzania w błąd nauczycieli, szczególnie Rosjan.

Ostatni rys charakteru ma historyczne powody. W ogóle, powtarzam raz jeszcze, dzieci polskie mają wiele cech dodatnich i tym boleśniej jest widzieć zarazę, szerzoną pośród nich przez rodziców i opiekunów, przez wpływy, budzenie uczuć, które winny być obce czystej duszy dziecięcej. Polskie dzieci także zatrute ziarna mają w duszach od niemowlęctwa badaj. W tym tkwi przyczyna dwoistości ich natury: dziś grzeczni, dobrze wychowani, spokojni i pełni szacunku uczniowie; jutro pod wpływem haseł narzuconych, zmieniają się do nie do poznania. Metamorfozy podobne obserwowałem nierzadko, a taka zdolność do zmian usposobienia uczniów polskich jest następstwem tego, że po pierwsze – są oni wyjątkowo wrażliwi, po drugie – ta dwulicowość tkwi już w ich naturze i odsłaniają oni to jedną to znów drugą stronę swych uczuć, zależnie od sugestii rodziców, wpływów zewnętrznych i wewnętrznych okoliczności, Bolesny jest widok polskich dzieci w ich ujemnem usposobieniu. Nie może być milszych, przyjemniejszych dzieci, niż polskie, o ile nie spaczy im młodych dusz tendencja, ale trudno wyobrazić sobie bardziej okrutne zwierzątka (zwierjata), gdy są usposobione wrogo, podniecone przejęte nienawiścią narodową”.

Rodzina polska i społeczeństwo polskie miało być tą siłą, która niszczyła wszelkie „życzliwe” zabiegi, to też w pamiętnikach swych nie szczędzi przygan dla społeczeństwa radomskiego.

d. n.

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved