Bezmyślny rabunek

21 lipca, 1915

Gazeta Radomska 1915 nr 57, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Po wysadzeniu stacji kolejowej i uspokojeniu się pożaru, ludność miasta poszła tłumnie oglądać obraz niezwykły i przejmujący grozą. Pożar i zniszczenie pracy ludzkiej czynią zawsze wrażenie przygniatające, jednak nie w tym stopniu, co widok ludzkiej chciwości. Syk płomieni głuszy! łoskot siekier przy rozgrabianiu nie-dopalonych części rampy, łomot rozbijanej blachy, wyrywanie części żelaznych, belek, desek i t. p. zatrudniało setki rąk. Czasy obecne nauczyły nas niczemu się nie dziwić, zresztą rzecz skazana na zagładę może i lepiej, że służyć będzie komuś – ale jak nazwać bezmyślne wyrywanie kwiatów i krzewów w ogródku przy stacji, róż szlamowych z korzeniami na to, by porzucić za chwilę zniszczone i zapomniane. Wiele jeszcze pracy u nas trzeba, wiele trudu, byśmy stali się ludźmi nie tylko z imienia.

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved