19 października, 1969
Życie Radomskie 1969 nr 258
Teren przy ul. Witolda na wprost pawilonów handlowych przez który w przyszłości prowadzić ma przedłużenie ul. Kilińskiego, w godzinach wieczornych jest ulubionym miejscem spotkań grup młodocianych chuliganów. Korzystając z ciemności rozrabiają, zaczepiają przechodniów, piją wino itp. Dzieje się tak wprost pod oknami wielu mieszkańców sąsiednich posesji. Kilkakrotnie zwracali się oni do milicji z prośbą o pomoc w zapewnieniu spokoju, jednakże bezskutecznie.
Ostatnio mieszkańców tych posesji zaalarmowała wiadomość o rozpoczęciu na tym terenie budowy strzelnicy sportowej. W tej sprawie zjawiła się delegacja mieszkańców w naszej redakcji, protestując przeciwko tego rodzaju decyzji. Motywowano to faktem iż uruchomienie tam strzelnicy spowoduje w godzinach wieczornych jeszcze większe zbiorowisko chuliganów. Jest to argument nie pozbawiony racji zwłaszcza iż teren nie jest oświetlony. W dniach kiedy na placu tym bawiło jeszcze tzw. wesołe miasteczko, właśnie wieczorem bywało tu zbyt „wesoło”.
Wydaje nam się, iż argumenty lokatorów nie powinny ujść uwadze władz miejskich. Niestety, w Wydziale Budownictwa z lokatorami nie chciano rozmawiać, twierdząc, iż decyzję wydano prawnie i zgodnie z obowiązującymi przepisami usytuowując strzelnicę w odległości 15 m od posesji. Ale przecież chyba nie metry i przepisy są w tym wypadku najważniejsze..
(wyr)