Na obu półkulach dzwonią radomskie telefony

9 lipca, 1970

Życie Radomskie 1970 nr 162, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Radomskie telefony słyną na całym prawie świecie. Rożne wersje aparatów telefonicznych z rodziny „CB” służą ludziom o odmiennych kolorach skóry i żyjących we wszystkich strefach klimatycznych. Nic w tym dziwnego, skoro 85 proc, wyrobów zaliczanych jest do grupy nowoczesności „A”, a eksport tegoroczny przekroczy liczbę 381 tys. sztuk tych opływowych i kolorowych aparatów, służących do szybkiego porozumiewania się.

Radomski Wytwórnia Telefonów, gdyż o niej mowa, jest monopolistą na krajowym rynku i coraz bardziej liczącym się konkurentem na światowych przetargach. To oni byli właśnie jednym z uczestników budowy i instalowania urządzeń w pięknej montowni telefonów w Syrii. To oni przygotowują oferty dostaw telefonów do krajów Ameryki Łacińskiej w niebagatelnej ilości około 170 tys. sztuk. Oczywiście specjalnie zaadaptowanych do wymogów odbiorców z krajów gorącego klimatu. To RWT będzie najprawdopodobniej dostawcą podzespołów do montażu telefonów w Turcji, która znalazłszy się po raz pierwszy na liście odbiorców, jeszcze przed osiemnastu laty – do dzisiaj chwali fobie sprawnie działające aparaty tzw. miejscowej baterii. I chce zamówię dalsze dostawy, W popularnych, radomskich „telefonach” myśli się także o eksporcie myśli technicznej, o zdobyciu afrykańskich rynków dotychczasowej białej plamy na mapie telekomunikacyjnej świata.

Te zamierzenie na najbliższe lata są całkiem realne, skoro tzw. portfel zleceń na przyszły rok jest już zamknięty, a odbiorcy domagają się zwiększonych ilości tradycyjnych telefonów „CB” oraz najnowszych „Aster-70”, nie mówiąc już o niebagatelnych ilościach podzespołów i detali. Tak jest ze Związkiem Radzieckim, tradycyjnie największym odbiorcą (w tym roku ponad 370 tys. aparatów telefonicznych), tak z Grecją, Mongolią, Kuwejtem, Albanią i Turcją, które kupują nasze telefony w mniejszych ilościach.
Powiada się: nie ma róży bez. kolców. Trawestując to znane porzekadło – w odniesieniu do Radomskiej Wytwórni Telefonów można by rzec: nie ma telefonu bez sznura. A ten jest jedną z przyczyn spędzających sen z oczu w przedsiębiorstwie. Tym bardziej, że opanowanie produkcji ośmio i dziesięciożyłowych przewodów ciągle dalekie jest od doskonałości. Podobnie jak technologii tworzywa zbliżonego składem do doskonałego, zagranicznego ABS czyli uszlachetnionego kauczukiem polistyrenu, której produkcyjne zastosowanie w kraju szacuje się na rok 1973 a może i później. Nie więc dziwnego, że niektórzy odbiorcy zagraniczni zaczynają „kręcić nosem” , żądając światowego poziomu również do składowych elementów. Dobrze, że resort obiecał, iż w przypadkach realizacji umów dla odbiorców ze strefy dolarowej zawsze znajdą się rezerwy dewiz na zakup potrzebnych surowców lub półfabrykatów. Nie wydaje to jednak dobrego świadectwa polskim. naukowcom chemikom, którzy zbyt długo szukają tego, co już dawno opanowano na Zachodzie.

Zdobyta marka producenta obowiązuje a raz opanowany rynek wymaga stałych zabiegów i troski. Wiedzą o tym dobrze w zakładzie przy ul. Struga i dlatego żądają pomory ze strony swych jednostek nadrzędnych, tym bardziej, że za stale podnoszoną jakością ma iść także w parze – ilość. Warunek, bez którego nie będzie mocnej pozycji RWT na światowych rynkach. .

TADEUSZ M. ZAJĄC

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved