21 marca 2026
Po południu matki z dziewczynkami (a chłopcy w piątki z ojcami) szły do łaźni. Te cotygodniowe oblucje fabrycznych rodzin były nie tylko zwykłą higieniczną czynnością, ale niemal towarzyską imprezą. Łaźnia fabryczna miała świetne urządzenia. Mieściła się w osobnym budynku, do którego wchodziło się wysokimi schodami. Były tam wanny do indywidualnej kąpieli oraz w niskiej części – łaźnia ogólna z prysznicami, pomieszczenia do kąpieli parowej i suchej oraz basen. Basen był największą radością dzieci, które najpierw dokładnie wyszorowane z umytymi główkami pachnącymi esencją octową – zamiast dzisiejszych szamponów – wymykały się czym prędzej do basenu. Tam skokom do wody i nurkowaniu nic było końca. Później z kipiącymi się mamami odpoczywało się na leżankach, słuchając najnowszych nowinek, przepisów kulinarnych, podziwiając haftowane makatki i obrabiane kordonkiem chusteczki. Po kąpieli zgłodniałe dzieci dostawały słodką bułkę i jabłko, panie suszyły i układały sobie włosy pod siatkę. A potem wszyscy dobrze opatuleni wracali do domu, wiedząc, że w przyszły czwartek znów tu wrócą, chyba że nieoczekiwanie wypadnie choroba.
Anna Duda – Moje Podwórko, Miasto Wspomnień 1996 r.
- 2025. All Rights Reserved