Na Rajtszuli w Radomiu można wszystko kupić i wszystko sprzedać

8 września, 1940

Dziennik Radomski 1940 nr 161, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Radom, 7 września.

Warszawa ma plac Kercelaka, zwany w gwarze warszawskiej „Kercelakiem” a Radom ma swoją „Rajtszulę”, gdzie podobnie, jak na Kercelaku odbywa się handel na wielką skalę, z tą różnicą, że radomska „Rajtszula” czynna jest tylko raz w tygodniu, mianowicie w czwartki. Bo normalnie, w inne dni, plac Jagielloński, mający kształt wielkiego trójkąta, zajęty jest tylko w swej wschodniej części, gdzie można od rana do wieczora kupować owoce, warzywa, pieczywo i t. d. Natomiast w czwartki zapełnia się olbrzymia przestrzeń placu wielotysięcznym, gwarnym i ruchliwym tłumem chłopów okolicznych, przekupniów miejskich chrześcijan i żydów, a przede wszystkiem niezliczoną masą tych, którzy przychodzą tam celem zakupienia tego, czego im w danej chwili potrzeba, a co z pewnością znajdzie się na targowisku. Bo można na Rajtszuli kupić dosłownie wszystko.

Są tam wiec stragany „wielkich” przekupniów z niezliczonemi ilościami jarzyn wszelkiego rodzaju i owoców czy jagód, obok zaś rozkładają na niezbyt czysto wyglądających szmatkach tego samego rodzaju towar, przybywający na „występy gościnne” baby wiejskie, które pozatem handlują nabiałem, głównie śmietaną i serem, a także Inianemi towarami własnego wyrobu. Ceny tych towarów zarówno spożywczych, jak użytkowych są bardzo wysokie. Widocznie, kmiotkowie chcą się odbić w gwałtownem tempie. A ludziska z miasta płacą, bo chcą i musza jeść. Dalej widać na placu szereg bud z Innemi towarami. Przeważa tania galanteria, towary tekstylne, jak koszule sportowe, swetry, kaftaniki itp a także artykuły spożywcze, przeważnie słodycze wątpliwej jakości. Można tam dostać także pieczywo, oczywiście po bardzo wygórowanych cenach, wiązki drzewa opalowego, rogóżki, słomianki, wreszcie dewocjonalia i zabawki, także szkło, próżne butelki, wyroby fajansowe czy emalje. W innem miejscu skupił się handel nićmi, igłami, bawełną i inneml drobnemi artykułami.

Ogromny ruch panuje w czwartki zwłaszcza w południowej stronie „Rajtszuli”. Przeważają tam placówki ruchome. Sprzedający mianowicie dźwigają na rękach lub ramionach swój cenny towar w postaci starych i nowych ubrań względnie materiałów na nie, nowych i „przechodzonych” trzewików, dalej małych walizek pełnych rozmaitego towaru, którego tu nawet niepodobna wyliczyć.

Specjalny dział „Rajtszuli”, to targowica starzyzny wszelkiego rodzaju. Można tam kupić względnie sprzedać używane rowery, maszyny do szycia, ich części uzupełniające, siodełka, łańcuchy, stare żelastwo i inne rozmaite przedmioty. Kwitnie też w czwartki handel żywym towarem, który stanowią gołębie I króliki.
Handel ten tuli się w kąciku placu, obok mnóstwa wozów wiejskich, któro przywiozły sprzedawców z towarem i kupców i przez kilka godzin czekają na ukończenie targu.

Nie brak wreszcie rozrywek na „Rajtszuli. Megafon Philippsa, umieszczony pod dachem wielkiej hali targowej, roznosi dźwięki marszów i walców, umilając chrapliwym glosom zawieranie transakcji. Gdzieś w zaciszu placu usadowił się jakiś przedsiębiorczy jegomość, z prymitywną ruletką. Wygrywa ten numer, na który wskaże kostka z numerami, wypadająca z blaszanego garnuszka. Jakiś żydek znowu przygrywa na katarynce, na której znajduje się puszka z fantami w postaci taniutkich pierścionków lub broszek, które to fanty wydobywa z tej puszki prawdziwa świnka morska. Za jedne 30 groszy. W innem miejscu jakiś młodzieniec zachwala wymownie własnego pomysłu pastę do smarowania kamiennych osełek do ostrzenia brzytew i noży. Czwartkowe targi na „Rajtszuli” spełniają niewątpliwie w Radomiu ważką rolę gospodarczą. Bo obroty w takim dniu wobec ogromnej ilości transakcji, a bardzo wysokich cen, sięgając dziesiątek tysięcy złotych. Odgrywają też pewną rolę społeczna, ułatwiając wymianę towarów, ułatwiając sprzedaż przedmiotów, których ich posiadacz chce się pozbyć, aby przetrzymać ciężki okres wojenny, aby zdobyć parę groszy na kawałek chleba czy kilka kilogramów ziemniaków.

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved