30 lipca, 1958
Życie Radomskie 1958 nr 181, Radomska Biblioteka Cyfrowa
Źle się dzieje na cmentarzu rzymsko – katolickim w Radomiu. Pełen goryczy list na ten temu skierował do nas ob. A Z. (nazwisko 1 adres znane redakcji). „Byłem niedawno na pogrzebie — pisie ob. A. Z. — Uderzył mnie przede wszystkim wielki nieład i nieporządek, panujący na cmentarzu. Na alejach i grobach leżą kupy śmieci, pudelek i różnych skorup. Ulice i aleje zarośnięte trawą i chwastem, pełne dziur i wybojów, na których łatwo złamać nogę. W wielu miejscach leżą gałęzie i sucho wieńce, utrudniające dostęp do grobów. Cmentarz jest zaniedbany i zapuszczony”. A przecież do kasy kancelarii cmentarza wpływają „ciężkie pieniądze” ze sprzedaży placów, za pogrzeby i różne usługi.
Kierownik cmentarza nie przejmuje się zbytnio swa pracą ani utrzymaniem porządku na podległym sobie terenie. Pracuje od godz. 9 do 15. Załatwienie spraw pogrzebowych na cmentarzu i kosztuje niemało trudu i… grosza Po opłaceniu w kancelarii formalności pogrzebowych grabarzowi. trzeba słono zapłacić za wybranie odpowiedniego miejscu na pochowanie nieboszczyka. Bez uiszczeniu togo haraczu ani rusz. Groby kasowane są przed upływem 20 łat, giną pozostawione na nich kwiaty wraz z doniczkami, oraz rurki żelazne i ogrodzenia przy grobach „Istniejący stan dowodzi zupełnego braku dozoru i opieki nad radomskim cmentarzem” — kończy swój list nasz czytelnik. Nie pierwsza to i nie jedyna skarga – pisemna i ustna – z. jaką się spotykamy.
ad
- 2025. All Rights Reserved