Figle Pawła i Gawła w wieżowcu na Osiedlu XV-lecia

18 lipca, 1965

Życie Radomskie 1965 nr 171, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Lśni bielą i nowoczesnością Osiedle XV-lecia – chluba Radomia, oczko w głowie ojców miasta. Przyjezdnym ukazuje się ten „rodzynek” miejskiego wysiłku: patrzcie, patrzcie jak to się u nas buduje.
I słusznie i owszem – osiedle ładne, strojne i gdyby nie pewne „ale”, można by powiedzieć „charaszo”.
Przy ul. Kusocińskiego 21 przed kilku miesiącami oddano do użytku jeden z trzech wieżowców na Osiedlu. Nie trzeba dowodzić jaka radość panowała w owych dniach, gdy nowi lokatorzy zajmowali swoje mieszkania. Dla wszystkich był to przyzwoity dach nad głową. Wprowadziny były więc dla mieszkańców tego wieżowca wielkim świętem.

Po kilku miesiącach mów przyszli budowlani, zainstalowano rusztowania i tak oto budynek otrzymał szatę godową, czyli tynki. Po zakończeniu prac budowlani powinni oczyścić szyby i balkony, które, jak wiadomo, zabrudzone zostały podczas tynkowania. Ponieważ budowla ni nie kwapili się do wykonania tych czynności, zrobili to mieszkańcy wieżowca. Każdy na własną rękę. A więc kiedy ten z trzeciego piętra wcześniej uporał się ze sprzątaniem balkonu i myciem szyb, sąsiad z czwartego piętra rozpoczął sprzątanie, kurząc, sypiąc piach i wapno na głowę wypoczywającego na balkonie trzeciego piętra. I tak wkoło. A inspektor nadzoru spaceruje koło wieżowca i spogląda na wieżowiec myśląc: dobrzy ludzie, społecznicy – wyręczyli budowlanych.

W istocie – śmiać się i płakać. (bd)

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved