6 stycznia 2026
„Fabryczni” – mówiło się o nich z pewnym dystansem, zazdroszczące stałej i na ogół dobrze płatnej pracy, pięknych mieszkań, wyposażonych w ubikacje, spiżarnie, balkony, piwnice i strychy do suszenia bielizny. Co parę lat – trzy lub cztery – zjawiała się fabryczna ekipa i malowała całe mieszkanie. Podpisywane przy wprowadzeniu się zobowiązanie nie było czczą formalnością gdy ż za zniszczenie wspólnego dobra odpowiadało się utratą lokalu a nawet pracy.
Anna Duda, Moje podwórko, Radom – miasto wspomnień 1996 r.
- 2025. All Rights Reserved