31 lipca 2026
Mieliśmy się właśnie szykować do snu, kiedy zaświeciły reflektory po drugiej stronie Mlecznej, za łąkami, odsłaniając skazane na zagładę getto jak wielką scenę. Nikt nie spał tej nocy w getcie, my też nie. Nigdy nie widziałem pogromu, czy pola bitwy ale dźwięki jakie do nas dochodziły, wskazywały na kombinację jednego i drugiego. Strzelające karabiny maszynowe, karabiny, pistolety, wykrzykiwane komendy, rozdzierający serce płacz dzieci, spanikowane krzyki i płacze matek, wszystko mieszało się w jedną tragedię. Słuchając tego godzinami, w rozpaczy straciliśmy nadzieję, wyschło nam w gardłach, patrzyliśmy na siebie nie mówiąc ani słowa. Blisko świtu nie byliśmy już dłużej pewni, czy to byłą rzeczywistość czy tylko straszny koszmar. To nie mogło być realne, w sercu cywilizowanej Europy, na widoku całego świata. (…) W środę rano w getcie panowała martwa cisza. Zostało ono wyczyszczone z Żydów poza jednym blokiem budynków na Szwarlikowskiej, gdzie Niemcy zebrali radomskich Żydów.
Relacja jednego z ocalałych mieszkańców getta, który ukrył się przed wywózką w fabryce mebli „Leopold Mai i S-ka” przy ul. Mlecznej 43, Alfred Lipson – Księga Radomia. Historia zgładzonej społeczności żydowskiej w Polsce
- 2025. All Rights Reserved