Co dalej z ul. Żeromskiego

22 sierpnia, 1964

Życie Radomskie 1964 nr 202, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Na warsztacie urbanistów

Obok nowych osiedli, zespołów domów spółdzielczych i zespołów zabudowy jednorodzinnej, powstałych na nowych terenach i opartych o nowy plan urbanistyczny przeważającą część obszarów zainwestowania miejskiego to jednostki przestrzenne powstałe w różnych okresach czasu, zasoby budynkowe, znajdujące się w różnym stanic technicznym. Ta właśnie przeważająca część miasta wymaga akcji uporządkowania zabudowy, a nawet gruntownej przebudowy niektórych fragmentów.

Zwróćmy najpierw uwagę na najbardziej rzucające się w oczy Śródmieście. Jedynie kilka ulic np. ul. Moniuszki, ul. Nowotki, ul. Sienkiewicza posiada jednolity charakter zabudowy miejskiej, elewacje domów o wyrównanych gabarytach, chodniki i jezdnie uporządkowane. Ale już odcinek ul. Żeromskiego, będący deptakiem, głównym ciągiem handlowym miasta posiada bardzo zróżnicowaną zabudowę. Wiele budynków, które dawno zatraciły swój styl na skutek tandetnej przebudowy pochodzi z pierwszej połowy XIX wieku, gdy Radom był kilkunastotysięcznym miastem i budynek piętrowy odpowiadał skali małego miasta. Wśród takiej zabudowy ze szczególną troskliwością są utrzymywane parterowe budynki przy ul. Żeromskiego 15 i 17. Ten stan imituje przedwojenny warszawski Nowy Świat. Przemiany, które wpłynęły na rozrost miasta nie odbiły się w niczym w wyglądzie „salonu miasta”, deptaka, głównego ciągu handlowego. Sklepy rażą swym zaniedbanym wyglądem. A elewacje w dążności do monumentalizmu otrzymały „remont pędzlem”, pomalowane w kolorki, w karykaturalny sposób uwypuklając barwą, może nawet niezłe detale architektoniczne.

Jeżeli ulica Żeromskiego ma być „salonem miasta” to chyba już czas najwyższy, aby otrzymała ona odpowiednią oprawę architektoniczną. „Salon” wielkiego miasta musi być inny niż „Salon” kilkunastotysięcznego miasteczka. Na pewno w ramach nakładów na remonty kapitalne, na które wydaje się wielkie pieniądze, można wiele fragmentów miasta uporządkować w sposób trwały, niektóre budynki – nadbudować, inne, parterowe rudery — wyburzyć. Na pewno otwarta przestrzeń nie przyniosłaby szkody w ogólnym wyglądzie ulicy.

I wreszcie sklepy! Musimy sobie zadać pytanie, czy istnieje możność uzyskania efektownych wielkomiejskich lokali sklepowych w obecnej zabudowie ulicy Żeromskiego? Oczywiście, że nie! Nowoczesne lokale sklepowe wymagają kilkudziesięciu metrów długości i kilkunastu metrów szerokości, dużych przestrzeni, tymczasem to co można było konstrukcyjnie osiągnąć dla poszerzenia sklepów, zostało już dokonane, sklepy rozszerzono od bramy do muru granicznego kamienicy, a mimo to pozostały nadal klitki. Jeśli ulica Żeromskiego ma się utrzymać nadal jako główny ciąg handlowy miasta, trzeba zdecydować się na zasadnicze posunięcia. Budynki frontowe, a szczególnie partery tych budynków muszą być przebudowane dla otrzymania pomieszczeń handlowych o dużej przestrzeni. Jest to osiągalne przez zlikwidowanie bram wjazdowych, po wprowadzeniu na tyłach nieruchomości uliczek dojazdowych do poszczególnych nieruchomości i poszerzenie traktów sklepowych do szer. 18—20 m.

W ten sposób otrzymuje się we wszystkich starych dzielnicach miast piękne lokale sklepowe. Za przykładem zagospodarowania terenu osiedli należy dążyć do zagospodarowania wnętrz blokowych. Podwórza śródmiejskie są dla mieszkających tam dzieci miejscami zabaw. Wszelkie wolne tereny są tu jednak zagracone budami, gołębnikami, ustępami. Do istniejących skrawków zieleni broni kordon wysokich płotów. Na tyłach nieruchomości mieszczą się też rozległe prowizoryczne budynki warsztatów, które z powodzeniem mogą działać w innych, nie tak zagęszczonych dzielnicach miasta.
Uporządkowania fragmentu miasta stwarza plan urbanistyczny. Czy w naszych warunkach istnieje możliwość realizacji tej wizji? Realizacja opiera się na istniejących prawnych możliwościach inwestycji i wejścia na teren. Sprawa jest jednak bardzo trudna, wymaga koordynacji poczynań inwestycyjnych i kapitalnych remontów. wprowadzenia surowej dyscypliny budowlanej, skoncentrowania nakładów inwestycyjnych handlu na poważnych adaptacjach nie poszczególnych sklepów, ale sąsiadujących budynków, doprowadzenia na tyłach ulicy Żeromskiego ulic dojazdowych, z których będzie dojazd do nieruchomości jak i do sklepów z dostawami zaopatrzenia. Zlikwidowałoby to w zasadniczy sposób postój na ul. Żeromskiego zawalidrogów samochodów z tabliczkami „zaopatrzenie miasta”. Uporządkowanie wnętrz bloków może być przyśpieszone, o ile sami mieszkańcy odczują tego potrzebę. Istnieją już konkretne wnioski organizacji mieszkańców, komitetów blokowych, dla urządzenia boisk i miejsc zabaw dla dzieci. Mieszkańcy ci otrzymują jak najdalej idącą pomoc od władz miejskich ale muszą jednak w wykonanie zadania włożyć jak najwięcej własnego wysiłku. Ten warunek jest również niezbędny do wytworzenia poszanowania dla zrealizowanego obiektu, jego właściwego użytkowania i konserwacji, troski o założone tereny zieleni. Dotychczasowe doświadczenia uczą, że wspólnie urządzone blokowe „własne podwórka44 mogą być doskonalą szkolą obywatelskiego stosunku do wspólnego dobra, że prowadzą one do zorganizowania zachowania się dzieci i młodzieży pod opieką starszych. Nieocenione wprost usługi społeczeństwu mogą oddać w takiej organizacji mający dużo wolnego czasu emeryci i renciści. Przykładem dobrej organizacji „własnego podwórka44 może być dom przy ul. Struga 52.

Uporządkowanie ciągu ul. Żeromskiego to tylko mały odcinek ogólnego zadania ciągłej adaptacji istniejących zasobów trwałych miasta dla stale zmniejszającej się struktury miasta i skali potrzeb jego mieszkańców.

STEFAN WITKOWSKI

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved