Na Zamłyniu bez zmian

6 sierpnia, 1975

Życie Radomskie 1975 nr 181, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Nadal po kostki w błocie

Nowe radomskie osiedle mieszkaniowe „Zamlynie” pozostaje w cieniu dużego i nowego „Ustronia”, „Borek” czy „Nad Potokiem”. Bloki mieszkalne wznosi się bowiem w starej, robotniczej dzielnicy, w której niewiele budowano w okresie powojennym. Czy jednak ma to oznaczać, że musi tam być gorzej jak na terenie innych nowych osiedli mieszkaniowych? Z pewnością – nie! Tymczasem…

Do zakończenia budowy pierwszego etapu osiedla zostało niewiele do zrobienia. W trzech budynkach, spośród których dwa są dopiero otynkowane, mieszkają już lokatorzy. Do czwartego wprowadzają się już nowi mieszkańcy. Najpóźniej za dwa miesiące budowlani z Kombinatu Budownictwa Miejskiego oddadzą do użytku następne dwa budynki, a do końca roku jeszcze trzy. W sumie, nowe osiedle liczyć będzie 9 budynków’ o kilkuset mieszkaniach.

Stara to prawda, że sam dach nad glowrą, chociaż najważniejszy, to jednak nie wszystko. Tymczasem w osiedlu „Zamłynie” na domach się kończy. Dojazdu do nich bowiem praktycznie nie ma. Ul. Garbarska, chociaż już uzbrojona w sieć wodociągową i kanalizacyjną, po każdym deszczu wygląda jak grząskie bajoro. Nawet ul. Płocka, która stosunkowo najlepiej obecnie tam dojechać pozostawia wiele do życzenia. To prawda. że w perspektywie ma być zlikwidowana jako ciąg komunikacyjny i ustąpić miejsca ul. Planowej. Niestety, nowa ulica jest ciągle tylko w dokumentacji chociaż jej część uzyskała już podstawowe uzbrojenie podziemne Kiedy będzie reszta – nikt nie potrafi powiedzieć. Podobnie zresztą jak sprawa dojazdów do budynków i uporządkowania terenu.

Kiedy kilka dni temu obserwowaliśmy w jaki sposób ludzie wprowadzają się do nowych mieszkań, wnoszą meble na plecach, grzęznąc po kostki w glinie oraz słuchając siarczystych przekleństw pod adresem budowlanych i administracji osiedla – było nam po prostu wstyd! Przede wszystkim dlatego, że nawet na łamach gazety przekazywaliśmy obietnice władz miejskich, że sprawa uporządkowania ul. Garbarskiej będzie szybko rozwiązana. Tymczasem od wielu miesięcy nic się tar nie zmieniło.

Charakterystyczne, że zasada „jakoś to będzie” dotyczy również drogi dojazdowej do nowo zbudowanej kotłowni osiedlowej, która najpóźniej za dwa miesiące rozpocznie sezon grzewczy a na placu składowym nie ma jeszcze ani tony węgla! A jak tam dojadą samochody z opałem? Nieco inne pytanie natomiast zadają mieszkańcy osiedla, którzy już dawno mieli otrzymać nowy pawilon handlowy. Niestety, będzie nie wcześniej jak w przyszłym roku sądząc po dopiero rozpoczynających się robotach na placu budowy tej placówki. Mieszkańcy mają żal, że są tak po macoszemu traktowani.

Nie mają przyzwoitego dojazdu, ulicznego oświetlenia, porządku wokół nowych budynków i jednej chociaż placówki handlowej z artykułami pierwszej potrzeby. Czyżby dlatego, że otrzymali mieszkania „z kwaterunku”? Tak to przynajmniej sami argumentują

TADEUSZ M. ZAJĄC

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved