Żandarmi niemieccy nazywali Boettchera bestią

16 czerwca, 1949

Życie Radomskie 1949 nr 163, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Tajne rozkazy szefa dystryktu niosły zagładę ludności polskiej i żydowskiej

Wobec niewyczerpania materiału dowodowego, proces przeciwko Boetcherowi nie uległ przerwie i w dalszym ciągu składają zeznania świadkowie.

Świadek Himmel, żandarm niemiecki, doprowadzony na rozprawę z więzienia, pełnił w czasie okupacji służbę w Lipsku nad Wisłą. W październiku 1942 roku – zeznaje Himmel – posterunek żandarmerii w Lipsku otrzymał tajny rozkaz, który składał się z trzech punktów:

  1. Żydzi mają być wysiedleni, spotkam zaś poza terenem obozu winni być traktowani jako bandyci;
  2. jeśli Polak udzieli pomocy Żydowi. należy go zabić, a dom Jego spalić;
  3. Polaków mających jakikolwiek kontakt z partyzantami — zabijać.

Rozkaz podpisany był przez Boettchera. Inny rozkaz podpisany przez oskarżonego zawierał instrukcje dla różnych formacji policji niemieckiej, które miały brać udział w akcji wysiedlania Żydów. Główny udział w paleniu wsi brała zmotoryzowana żandarmeria – zeznaje dalej świadek – która podlegała bezpośrednio Boettcherowi. Prokurator: Za kogo uważali Niemcy oskarżonego? Świadek: Czytając jego rozkazy, mówiliśmy o nim – bestia. Prokurator: Czy Boettcher uważany był za człowieka, który działa dlatego, że tak mu każę władza hitlerowska? Świadek: Gdyby tak było, oskarżony nie otrzymałby tak szybko awansu na generała. Następny świadek Otto Buerger, skazany przez sąd polski, opowiada obszernie o nieporozumieniach między Liebhardtem, komendantem Sicherheitspolizel a oskarżonym. Rzekomo nawet interweniował w tej sprawie szef IV wydziału bezp. w Krakowie Muller, który przyjeżdżał w 1943 roku do Radomia i po którego wyjeździe Liebhardt został przeniesiony do Szczecina. Oskarżony, według świadka, współpracował zgodnie z Blumem, organizatorem getta i kierującym akcją likwidacji Żydów.

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved