24 maja 2026
Wróciłem na peron. Szedłem jak błędny. Po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że stało się coś, co obaliło od razu wszystkie moje pojęcia o istniejącym ładzie. Świat wokoło mnie zdawał się sypać w gruzy. (…) Na lory wciągano kobiety i krzyczące dzieci. Ogień trawiący składy huczał. Ten hurgot wydawał się dźwiękiem zapowiadającym nadchodzącą burzę (…) Budynek stacyjny patrzył czarnymi oczodołami powybijanych okien. Pod nogami chrzęściło szkło. Płonęły jakieś składy, których nikt nie ratował. Jęzory ognia lizały niebo pogodne jak zawsze tego września. Na oświetlonym drgającym blaskiem pożaru peronie tłoczyli się ludzie. Zajechał pociąg złożony z otwartych lor towarowych. Ludzie rzucali się ku nim. Czepiali się wagonów, wspinali się na nie, nie czekając, aż pociąg stanie
Jan Dobraczyński, „Tylko w jednym życiu”- relacja z radomskiego dworca z września 1939 r.
- 2025. All Rights Reserved