Stare Miasto

3 września, 1964

Życie Radomskie 1964 nr 212, Radomska Biblioteka Cyfrowa

Na warsztacie urbanistów

Poszczególne fragmenty miasta wymagają Indywidualnego traktowania w planie urbanistycznym. W stosunku do jednych – niezbędne jest zastosowanie jak największych zmian układu ulic, dziatek i zabudowy. W stosunku do innych fragmentów – plan urbanistyczny musi stać na straży starych zabytkowych układów.

Taką wyjątkową jednostką urbanistyczną w Radomiu jest zespół starego miasta Kazimierzowskiego (założony w połowie XIV w. przez Kazimierza Wielkiego), którego owalny kształt, odpowiadający przebiegowi murów miejskich, widoczny jest w planie miasta miedzy ul. Wałową a ul. Reja. Ulice te powstały w połowie XIX wieku, po rozebraniu murów miejskich, na miejscu dawnej fosy otaczającej gród.
Stare Miasto Kazimierzowskie stanowi jądro rozwojowe nowoczesnego Radomia, blisko przez cztery wieki było samodzielnym i jasnym organem, mającym w swym zalążku wszystkie cechy organizacji miejskiej: zamek obronny, ratusz, plac targowy i urządzenia kulturalne, odpowiadające ówczesnym poglądom ludności miasta na kulturę.

Przemiany stosunków społeczno-gospodarczych wpłynęły na ogromny rozwój ludnościowy miasta, ok. 2500 mieszkańców w roku 1811 – do 140 tys. w r. 1843. Ośrodek dyspozycyjny zaczął przesuwać się coraz bardziej z miasta Kazimierzowskiego na oś ul. Żeromskiego. Proces ten zastał zakończony kilka lat temu przeniesieniem siedziby władz miejskich z ratusza w Rynku do rozbudowanego gmachu przy ul. Żeromskiego — dawnej Komisji Wojewódzkiej. Ten charakterystyczny zespól zabudowy, mający wiele elementów wartościowych dla naszej kultury narodowej z zakresu sztuki budowy miast, wymaga szczególnej troskliwości dla zachowania zabytkowego charakteru tej Jednostki. Najbardziej zabytkowym elementem Jest układ sieci ulicznej z prostokątnym rynkiem, zajmującym dziewiątą część obszaru ówczesnego miasta, na środku którego znajdował się ratusz, zniesiony dopiero W początkach XIX w. Ten moduł jest charakterystyczny i typowy dla miast zakładanych w epoce Kazimierzowskiej. Średniowieczne uliczki noszą nazwy: Żytnia, Szewska, Szpitalna, Grodzka, sięgając e na pewno okresu założenia. Plac targowy przez sześćset lat nazywał się „Rynkiem” i dopiero od trzydziestu lat trwa kontredans z nazwą tego zabytkowego placu przez nadawanie mu różnych nazw okolicznościowych. Największym hołdem współczesnego społeczeństwa dla przeszłości byłoby przywrócenie starej nazwy „Rynek”, która ma swoją wymowę w strukturze starych układów miejskich.

Czy urbaniści rzeczywiście mają bronić wszystkich istniejących tu elementów zabudowy, czy też zgadzać się na przebudowę niektórych obiektów? W miarę rozwoju przestrzennego miasta stary zespół Kazimierzowski tracił coraz bardziej swe znaczenie, starzał się, wychodził z mody. W okresie kapitalizmu stare domy zamieszkiwała uboga ludność żydowska, a kamienicznicy, dla wy-korzystania każdego kawałka cennego terenu, budowali na wąskich działkach oficyny. W ten oto sposób zabudowa niektórych działek dochodzi do 80 proc, ogólnej powierzchni i tworzy szczelinowe podwórza, do których nie dochodzi ani światło, ani powietrze.

Miasto Kazimierzowskie oprócz Rynku, gdzie znajdowała się siedziba władz miejskich, było podczas ostatniej wojny częścią getta. Po wywiezieniu ludności żydowskiej, w mieszkaniach tych w drodze przekwaterowali zamieszkały najsłabsze ekonomicznie grupy ludności polskiej. Badania socjologiczne przeprowadzone w tym zespole wykazały, że najgorsze warunki mieszkaniowe stworzyły tu dogodne środowisko dla chorób społecznych, a przede wszystkim gruźlicy i chuligaństwa. Takich „zabytków” okresu kapitalizmu urbaniści nie chcą utrzymywać i wypowiadają im zdecydowaną walkę. Dla uzdrowienia wadliwej, zniekształcającej pierwotne założenia miasta, zabudowy okresu kapitalizmu — niezbędne jest przeprowadzenie rozbiórek oficyn i komórek, wpuszczenie do mieszkań słońca i świeżego powietrza, które przepędzą choroby i przejawy patologii społecznej.

Na koniec pojawia sic pytanie: Czy opłaci się modernizować istniejące tu zasoby mieszkaniowe dla celów mieszkalnych? Problematyka przebudowy starych miast Jest przedmiotem wielu prac i narad badawczych. Obecnie przeważają tendencje adaptowania domów najstarszych, które „wyszły z mody” na pomieszczenia użytkowe dla warsztatów niemieszkalnych i innych urządzeń usługowych. W dzielnicy Kazimierzowskiej proces ten Jest widoczny od wielu lat. Dom Esterki został odbudowany i przeznaczony na siedzibę TPSP, w innych domach mieszczą się biura Gazowni Miejskiej czy innych przedsiębiorstw. Położenie miasta Kazimierzowskiego na przedłużeniu ciągu handlowego stwarza tu dogodne warunki dla rozwoju ośrodka usługowego.

Mamy nadzieję, że nasze Stare Miasto Kazimierzowskie będzie znowu młode, gdy w ogólnym organizmie miejskim znajdzie się dla niego odpowiednią funkcję.

STEFAN WITKOWSKI

Powiązane wycinki prasowe

- 2025. All Rights Reserved