30 sierpnia, 1923
Słowo Radomskie 1923 nr 199, Radomska Biblioteka Cyfrowa
W dzień „dziady” co kilkanaście kroków, w nocy „prostytutki” po kilka co parę kroków. Oto widok Radomia, nad którym warto się zastanowić. Chyba niema dwóch zdań, że żebracy zamiejscowi powinni być odstawieni do miejsca zamieszkania. Miejscowi zaś winni być lokowani w przytułkach i schroniskach, na utrzymanie których miljardowe sumy pobiera Magistrat na tak zwaną „Ofiarę Społeczną”. Każdego więc żebraka spotkanego na ulicy policja winna aresztować i właściwie potraktować. Jednych odstawiać pod opiekę właściwych wiejskich urzędów gminnych, drugich do Magistratu do „Opieki Społecznej**, której nie wolno jest wtedy mówić, że niema co z nim zrobić. A przytem jeden komentarz: dziady nie biorą drobnych pieniędzy, drąc je lub rzucając pod nogi ofiarodawcom. Co o tern sądzić?
Inna jest sprawa z prostytutkami. Ten wrzód społeczny wciąż ropieje i rozmaicie przez różne miasta bywa traktowany. Wskażemy trzy metody. W Krakowie prostytutkom nie wolno jest grasować po ulicach. W Lublinie usunięto je z głównych ulic. W Radomiu skoncentrowano je na pryncypalnej ulicy Lubelskiej, która w ten sposób robi wrażenie ruchomej wystawy żywego towaru. Który z tych systemów jest najlepszy? zdaje się, że pierwszy.
- 2025. All Rights Reserved